Kościół WANG
Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mielibyśmy przyjmować i złego? Hi 2,10  
 
wang
Ryszard Zając


Demo kompozycji Ryszarda Zająca

/files/zblizcie_sie_anioly.mp3

Biografia

Ryszard Zając

06.01.1951

Urodzony w Jeleniej Górze

1965 - 1968

Nauka w Szkole Rzemiosł Artystycznych w Jeleniej Górze ze specjalnością rzeźby u prof. Mariana Szymanika. Konflikt w szkole na tle politycznym po inwazji "Bratnich Wojsk" na Czechosłowację.

1970 - 1973

Kształcił się w Państwowej Szkole Muzycznej w Jeleniej Górze, której nie ukończył na skutek ostrych nieporozumień z dyrekcją. Jako wolny hippie jest aktywnym muzykiem w grupach rockowych. Pisze wywrotowe teksty w duchu "FLOWER POWER".

1975

Zakłada grupę twórczą "SYNTEZA", istniejącą do 1980 r. Tworzy monumentalne rzeźby w drewnie, ustawiane na placach i ulicach Jeleniej Góry. Indywidualnie skandalizuje i ośmiesza system polityczny dadaistycznymi instalacjami i happeningami.

1980 - 1984

Realizuje zlecenie na wykonanie renowacji i konserwacji norweskiej Świątyni Wang w Karpaczu, by po trzech latach konwertować z ciemnego ateizmu ku NOWEMU ŻYCIU. Wielka w tym zasługa księdza Jana Kozieła.

1984

Zakłada grupę instrumentalno-wokalną "WANG". Kompozytor i animator programów sakralnych. Pisze teksty inspirowane Biblią. Radykalnie zmienia styl w rzeźbie, by stać się piewcą tryumfu Boga.

Od 1985

Bierze udział w indywidualnych wystawach za granicą: Niemcy, Holandia, Szwecja, Norwegia, gdzie sprzedaje większość prac. W Polsce wykonuje między innymi: ołtarz, ambonę, chrzcielnicę i reliefy do kaplicy ewangelickiej w Tomaszowie Mazowieckim.

Od 1991

Zostaje przyjęty do międzynarodowej artystycznej grupy "DIE ARCHE" w północnych Niemczech.

1997

Złoty medal na Ogólnopolskiej Ekumenicznej Wystawie Sztuki Sakralnej "ARS PRO FIDE" we Wrocławiu.

1998

Nagroda Ministra Kultury i Sztuki na Międzynarodowej Wystawie Zabawkarskiej w Kielcach.

1999

Przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków i uznany, jako twórca.

 

**********************************************
Podwójne znaczenie jakie chcę nadać moim twórczym zmaganiom w drewnie, niosą w sobie posmak młodzieńczej przygody - poszukiwania.

Niekiedy są to "Radosne Olśnienia".

Innym razem ponure nuty wydobywają z mojego wnętrza zaprzeczenie radości.

Są to jednak świadome penetracje nie tylko w głąb siebie ale również w głąb rozległej krainy jaką jest ludzka wyobraźnia.

Każdy człowiek skazany złym wyrokom - bo, w końcu cien śmierci dotyka wszystkich - jak gdyby chce udowodnić swoim życiem i pracą, że nie zasługuje na całkowite unicestwienie. Dlatego każda niemal moja rzeźba dotyka instynktownie moich problemów egzystencjalnych, mojej wiary w Boga, a w szczególności wiary w zmartwychwstanie oraz wiary w sztukę tej wartości, która potrafi być nie tylko dekoracyjnym schlebiającym luksusowi, ale pełnowartościowym znakiem życia, zmysłowym śladem otwierającym drzwi do pytania: czy jest sens się aż tak eksploatować?

Mijałem niebotyczne rusztowania
Na przeźroczystych skrzydłach opuszczałem świat
nie doczekałem się ptaków uznania
Wiersz poniósł wiatr... Podziwiam wiatr..."
"Sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy.

1 Kor 15,43

Miałem niewysłowiony żal do różnych instytucji "kulturalnych", w których się wylęgały karłowate "ludopieczątki", jak ich nazywałem w okresie młodego artystycznego buntu w latach 1968 - 1981. Ten żal zamienił się w świadomą radość!!! Jeszcze wtedy nie zdawałem sobie sprawy z siły prawdy, ani z tego, że narażałem swoje życie, malując polityczne hasła na ścianach i ulicach mojego miasta lub wystawiając choćby na jeden dzień, moje pacyfistyczno - dadaistyczne manifesty.

W roku 1969 w wyniku samospaleń Jana Palacha w Pradze i wietnamskiego mnicha w Hanoi, powstają kompozycje z drewna, świec i popiołu "Samospalenia". Po zebraniu aktywu partyjnego w Domu Kultury "Radar" rzeźby porąbano i spalono w przyzakładowej kotłowni "Orzeł".

W roku 1976 zaistnieli "Atomowi Ludzie" - instalacja z resztek mundurów i gazmasek Ludowego Wojska Polskiego, znalezionych na wysypisku śmieci. Organizacja Kombatantów Z.B.O.W.I.D. rozmontowuje ekspozycję w Domu Kultury "Gencjana" i kieruje sprawę do U.B. Za zniesławienie munduru żołnierza polskiego poddany przesłuchaniom i zastraszaniu.

Rok 1980 - "Ludopieczątki" drewniane ogromne formy pieczęci symbolizujące opasłych, tępych urzędników. Decyzją Rady Zakładowej "FAMPA" wywieziono je na zaplecze Domu Kultury.

Rok 1982 - "IDOLE W MUNDURACH", dadaistyczna instalacja - "AAATTTAAAKKK" z opon, tarcz, lamp, hełmów i pocisków. Brak zgody na jej wystawienie. Stworzyłem więc ekspozycję na strychu własnego domu. Skutkiem tego wszystkiego były odwiedziny "światłej ubecji" i "zaproszenia" do "konstruktywnych rozmów".

W Ministerstwie Kultury i Sztuki trzykrotnie odrzucano składaną dokumentację, by na podstawie prac uznano mój artystyczny dorobek i przyjęto mnie do ZPAP. Nie uznano i nie przyjęto! Za to w latach 90-tych wszystkie polityczne pomniki tow. Profesorów zostały wywiezione na złom. Wszystko to mogłoby się skończyć według scenariusza ZOMO, gdyby nie spotkanie z księdzem Janem Koziełem, który zaoferował mi pracę przy renowacji dachu kościoła "Wang" w Karpaczu.

Modlitwy i dyskusje z księdzem Janem zmieniły moje życie i styl w sztuce. Z anarchisty - chrześcijanin, z dadaizmu - sztuka sakralna. To taka cudowna niepisana metamorfoza! Alleluja!!! Bogu mojemu wdzięczny jestem, że dał mi dość siły i odwagi, by żyć i tworzyć.

Tak, więc nie jestem niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to i dziedzicem przez Boga Ga 4,7

Ryszard Zając

Jelenia Góra, 20.05.2000 r.
 
 
Menu
 
 
 
Zdjęcia
 
Księgarnia
     

 

  zł
  Home  |  Parafia  |  Zwiedzanie Kościoła  |  Diakonia Wang  |  Noclegi  |  Koncerty  |  Ryszard Zając  |  Kontakt  |  Archiwum EWT  |  Interreg PL-SN  |  Interreg PL-SN  
© Parafia Ewangelicko-Augsburska WANG w Karpaczu; projekt i wykonanie: Wydawnictwo WARTO.